Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
09:35
Sylveco szampon pszenniczno-owsiany + analiza składu
Podstawą pielęgnacji włosów jest dobór odpowiednich produktów, sposobów pielęgnacji dobranych do naszych potrzeb, a także wiedza. Istnieje pewna grupa produktów do pielęgnacji włosów, która obowiązkowo znajduje się w mojej łazience. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję szamponu Sylveco. Jest to szampon odbudowujący, posiadający łagodne detergenty. Przypominam, że olej należy zmyć łagodnym detergentem! Kosmetyk pozbawiony silnych detergentów m.in. SLS czy SLES powinien zaleźć się w zbiorze kosmetyków każdej włosomaniaczki.
10:48
Olive tree Spa Clinic ORGANICS -pielęgnacja ciała
Okres zimowy jest szczególnie trudnym czasem dla naszej skóry. O tej porze roku nasza skóra narażona jest na niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych. Nie jestem fanką, maniaczka pielęgnacji ciała. Nie przepadam za codziennym balsamowaniem, kremowaniem, często zapominam o peelingu... tak pod względem pielęgnacji ciała jestem ogromnym leniuszkiem.
Lecz mimo mej niechęci do pielęgnacji ciała, zimą staram się o niej nie zapominać. Od listopada dość regularnie stosuje masło shea w kosmetyce - jest to dla mnie ogromny przełom w daniu o ciało. Staram się dość systematycznie nawilżać skórę, szczególnie za pomocą maseł oraz olejków. Raz na 1,5 tygodnia stosuje peeling do ciała.
Utrzymując się w tematyce pielęgnacji ciała zapraszam Was na recenzję dwóch produktów mało znanej marki Olive Tree Spa Clinic.
13:46
masło SHEA - zgodnie z przeznaczeniem
Postanowiłam, że tego roczny okres jesienno-zimowy upłynie mi
od znakiem masła, olejków do ciała w każdej postaci hmm... pod znakiem zmożonej akcji dbania o skórę
ciała.
Na wstępie muszę zaznaczyć, iż okrutnie ależ to okrutnie nie cierpię kremować, masować, balsamować ciała... Może w tym momencie przemawiania ze mnie lenistwo, może jakaś antypatia do smarowideł, a może jakiś uraz i niemiłe doświadczenia z kosmetykami do ciała.... powodów jest wiele.
Dzisiaj zapraszam Was na post odnoście "masła shea - zgodnie z przeznaczeniem", które dzięki swym właściwościom łączy się z moim postanowieniem.
Na wstępie muszę zaznaczyć, iż okrutnie ależ to okrutnie nie cierpię kremować, masować, balsamować ciała... Może w tym momencie przemawiania ze mnie lenistwo, może jakaś antypatia do smarowideł, a może jakiś uraz i niemiłe doświadczenia z kosmetykami do ciała.... powodów jest wiele.
Dzisiaj zapraszam Was na post odnoście "masła shea - zgodnie z przeznaczeniem", które dzięki swym właściwościom łączy się z moim postanowieniem.
15:22
Olejek z pestek malin w pielęgnacji cery
Od dawna planowałam zakup olejku do pielęgnacji twarzy. Pewnego pięknego, choć mroźnego dnia przez przypadek weszłam do sklepu zielarskiego w Centrum HB. Tam oczarowana bogatym asortymentem, miłą obsługą skusiłam się na małe zakupy... no tak nic nowego, dziwne byłoby gdybym wyszła z pustymi torbami. Wybór padł na kosmetyczny olejek z pestek malin marki OlVita.
10:20
09:08
Walka o piękne włosy - akcja z Priorin Extra
Bardzo
bliska mi osoba borykająca się z nadmiernym wypadaniem, posiadająca włosy
szybko przetłuszczające się zdecydowała się poddać kuracji wzmacniające włosy. Kuracja ta ma trwać 3 miesiące. Priorin Extra
firmy Bayer, to o nim tu mowa, ma dostarczyć cebulkom włosów niezbędnych
składników odżywczych, a unikalna formuła 3ACTIV+ z biotyną pomóc w utrzymaniu pięknych,
zdrowych włosów. Czy rzeczywiście wzmocni włosy? Przekonamy się niebawem… a
zapowiada się bardzo interesująco.
12:03
Walka o piękną cerę - nawilżacz godny uwagi
Po kuracji Effaclar Duo La Roche Posay <LINK> miałam dość mocno wysuszoną cerę. Dyskomfort, uczucie suchości, ściągnięcia towarzyszyły mi każdego dnia. Żaden krem nie mógł mi pomóc w 100%. Na pomoc przyszedł mi MULTI-LIPIDOWY krem do twarzy Oillan. Zapraszam na recenzję produktu.
11:40
CHANTAL SESSIO Serum do włosów z olejkiem arganowym
Ostatnio pisałam o zabezpieczaniu włosów przed szkodliwym
promieniowaniem UV. Dziś powrócę do tematu zabezpieczania końcówek włosów. Należy
pamiętać, że zdrowe włosy to zdrowy skalp, odżywione włosy na długości i zadbane
końce. Osobiście nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez uprzedniego
zabezpieczenia końców. Przedstawiam Wam kolejny produkt, który pomoże w
utrzymaniu w dobrej kondycji naszych włosów.
10:21
Posty najchętniej czytane
Moi Kochani zapraszam Was na krótkie zestawienie postów najchętniej czytanych na moim blogu.Jest to zestawienie wpisów, które od początku powstania bloga najczęściej są odwiedzane.
Miłego weekendu
10:31
Szampony, które pomogły w walce z łupieżem
Problem łupieżu dotyka zarówno mężczyzn jak i kobiet. Mój mąż również zmagał się z tym kłopotliwym problem. Początkowo stosował sławny Nizoral, który działał na krótką metę i nie przyniósł długotrwałego, pożądanego efektu. Dopiero po pewnym czasie, pierwsze bitwy zmierzające ku zwycięstwu przyniósł szampon przeciwłupieżowy, Ukojenie i nawilżenie, włosy suche marki Himalaya. Dopełnieniem pielęgnacji przeciw łupieżowej stał się szampon aloesowy Equilibra i wojna została wygrana. Małżonek wygrał z łupieżem i od około 4 miesięcy łupież nie powraca.
10:05
Jedwab w płynie z Green Pharmacy + analiza składu
Dawno na moim blogu nie publikowałam recenzji kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów. Dziś przedstawiam Wam kolejnego małego ulubieńca - małe odkrycie, do zabezpieczania końcówek. Jest nim
Jedwab w płynie z Green Pharmacy. Oczywiście nadal szczerze polecam Jedwabisty
Eliksir Joanny Argan Oil + analiza składu <LINK>.
09:20
Termissa - POLSKIE Vichy
Od ponad dwóch tygodni stosuje krem nawilżająco-odżywczy Termissa. Ostatnio moja cera została przesuszona przez Effaclar Duo, dlatego produkt ten musiałam odstawić, po to aby przywrócić nawilżenie mojej cerze. Przyznam, że pierwszy raz spotkałam się z tą firmą. Jest to młoda, Polska marka, funkcjonująca na terenie Podhala. Producent zapewnia nas, iż krem nawilżająco – odżywczy Termissa produkowany jest na bazie wody termalnej z Podhala. Przyznam szczerze, że brzmi to ciekawie. Przypomina mi to serię z produktów marki Vichy.
09:12
TERMO-czepek
Staram się, aby moje opinie, recenzje na temat danego
produktu były obiektywne, dobrowolne. Zacznę od tego, że termo-czepek nie otrzymałam po to, aby namawiać Was do jego kupna, przedstawić go w jak
najlepszym świetle. Osoba, która pozwoliła mi na przetestowanie tego produktu –
za co bardzo dziękuje, nie liczyła na pojawienie się recenzji na jego temat. Otrzymałam go w celu
przetestowania i wypełnienia ankiety, która miała za zadanie udoskonalenia
czepka. Piszę ją, ponieważ chcę Wam przedstawić produkt godny polecenia, który
w swej prostocie jest niezwykły.
14:03
Inna odsłona sławnego Latte
Robiąc zakupy jakiś czas temu na Allegro znalazłam w ofercie pewnego sprzedawcy szampon Latte marki Kallos. Przyznam szczerze, że ten produkt baaaardzo mnie zaciekawił i jeszcze baaaaaaaardziej zaczął kusić. Myślałam, że skoro maska Latte okazała się być genialna to może szampon też będzie taki? Kupiłam.
Dziś podzielę się z Wami moją opinią na jego temat.
Co o produkcie pisze sam producent?
"Zalecany do włosów suchych, łamiących się oraz poddanych obróbce
chemicznej. Dzięki zawartości pielęgnującej proteiny mlecznej wzmacnia
strukturę włosów."
Opakowanie:
Szampon znajduje się w dużej, plastikowej butelce o pojemności 1l. Butla jest bardzo nieporęczna, niewygodna. Ciężko jest ją utrzymać ze względu na jej kształt jak również szczególnie na początku stosowania ze względu na ciężar. Konsytuacja ma barwę mleczną i jest dość gęsta jak na szampon. Zapach nie jest tak śliczny jak w przypadku maski Latte o której pisałam TU. Jest on słodki przy czym bardziej mdlący. Produkt jest wydajny, bardzo dobrze się pieni. Nie uczulił mnie. Cena szamponu wynosi ok. 10 zł. a co do dostępności to podobno dostępny jest w Hebe lub też na Allegro - tak było w moim przypadku.
Działanie:
Długo się zastanawiałam co mam tu napisać, ponieważ nie jest on taki fajny jak się wydaje.
Szampon dość dobrze czyści włosy, za to bardzo dobrze się pieni. Podczas mycia robi z włosów sianko, nawet wydaje mi się że je trochę wysusza. Po myciu włosy strasznie trudno się rozczesują. Zapach niby słodki cukierkowo-mleczny ale jak dla mnie jest mdły. Nie utrzymuje się ona długo na włosach.
Nie wiem czy jest to wina tego szamponu czy też nie, ale na moim skalpie pojawiły się malutkie, drobne białe kropeczki - jest to coś co zauważyłam pierwszy raz na mojej głowie i przyznam się, że jestem w szoku.
Skład:
Hydrolizowana proteina mleka faktycznie występuje w składzie, lecz jest ona na dość dalekiej pozycji.
Skoro kupiłam ten szampon to muszę go zużyć, choć tu już niekoniecznie jako produkt do mycia włosów. Może dodam go do prania ;) i może w nowej roli spisze się lepiej.
Jest to produkt tani, wydajny i nic więcej... więc szkoda nawet tych 10 zł. na niego. Szkoda, że szampon Kallos, Latte Shampoo nie spisał się tak jak jego siostra moja ukochana maska. jest to taki dużżży bubelek w mojej łazience, który zajmuje baaaardzo dużo miejsca.
Mam jeszcze jedno pytanie, może polecicie mi jakiś dobrze oczyszczający szampon?
Miłego dnia ;)
15:05
Coś baaardzo fajnego - Eubiona
Jakiś czas temu otrzymałam w ramach współpracy z Panią
Wiolettą aloesowy krem marki Eubiona. Podchodziłam po niego bardzo
sceptycznie, ale na całe szczęście moje obawy okazały się nie
uzasadnione ;).
ALOESOWY KREM DO TWARZY NA DZIEŃ z granatem - dla normalnej i mieszanej skóry
Kilka słów od producenta:
"Ekstrakt z aloesu nawilża skórę i poprawia jej elastyczność. Wyciąg z granatu
ujędrnia oraz chroni przed negatywnymi czynnikami środowiskowymi. Krem
intensywnie pielęgnuje i pozostawia skórę aksamitną i miękką."
100% składników pochodzi z surowców naturalnych
|
23,62% składników pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
|
99,4% składników roślinnych pochodzi z kontrolowanych upraw biologicznych
|
Opakowanie:
Krem
znajduje się w estetycznej, białej tubce. Opakowanie samo w sobie jest
bardzo standardowe i proste. Wydaje mi się, że ta prostota tak właśnie
mnie ujęła. Dodam jeszcze, że kosmetyk był zabezpieczony przed
ewentualnym wylaniem - zdjęcie poniżej, co aktualnie jest rzadko
spotykanie. Co do konsystencji, to jest ona lekka o białym kolorze.
Zapach jest przyjemny i dość mocno wyczuwalny. Pachnie on aloesem z nutą
czegoś słodkiego. Produkt ten jest wydajny, a jego data przydatności od
otwarcia wynosi 6 miesięcy. Obawiam się, że przez ten czas mogę go nie
zużyć ponieważ mam jeszcze trzy inne kremy, które również przydałoby się
wykończyć.
Działanie:
Krem
dość szybko się wchłania. Czasami pozostawia lekki film na twarzy. Z
tego właśnie powodu wydaje mi się, że nie jest to dobry produkt pod
podkład.
Jego działanie jest genialne. Świetnie nawilża skórę. Po jego zastosowaniu cera staje się odżywiona, napięta i miękka.
Dodatkowym plusem jest skład:
INCI: water
hydroalcoholic of aloe extract*, soja oil*, aloe vera extract*,
caprylic / capric triglyceride, shea butter*, coco oil, glyceryl
stearate citrate, cetearyl glucoside, lecithin, jojoba oil*, squalane,
natural moisturiser, pomegranate extract*, glycerin, sorbitol, fatty
alcohol, natural humectant sodium PCA, xanthan, natural vitamin E,
sodium lactate, lactic acid, mix of essential oils, limonene, linalool,
citronellol, geraniol, citral
* ingredients from organic farming
Informacje dodatkowe: Nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, konserwujących oraz zapachowych. Produkt nie był testowany na zwierzętach. Kosmetyk wegański. Cena ok 32 zł.
Wspomnę, że kosmetyki miałam okazję testować dzięki Biogreenhouse. Wszystkie te produkty dostępne są na oficjalnej stronie Biogreenhouse.
* ingredients from organic farming
Czyż on nie jest fajny?
Informacje dodatkowe: Nie zawiera składników pochodzących z martwych zwierząt, syntetycznych środków barwiących, konserwujących oraz zapachowych. Produkt nie był testowany na zwierzętach. Kosmetyk wegański. Cena ok 32 zł.
Wspomnę, że kosmetyki miałam okazję testować dzięki Biogreenhouse. Wszystkie te produkty dostępne są na oficjalnej stronie Biogreenhouse.
Zdjęcia pełnowymiarowego produktu są z strony http://www.pasazkosmetyczny.pl/.
13:32
Moc glinki Ghassoul
Jakiś czas temu będąc w sklepie Lavender kupiłam dwie glinki marki Organique. Białą, oraz Ghassoul. Białej jeszcze nie stosowałam, aktualnie skupiłam się na Ghassoul.
Nigdy nie wierzyłam w cudowną moc glinek. Podchodziłam do nich bardzo sceptycznie myśląc "jak taki proszek może działać?"... a tu niespodzianka bo ten proszek jednak działa.
Teraz już wiem, że glinki pozostaną już na baaaardzo długo w mojej pielęgnacji cery.
Glinka Ghassoul Organique
