08:41

moc ziół - MYDLNICA lekarska



O mydlnicy lekarskiej czytałam wiele. Jakiś czas temu zdecydowałam się na jej zakup. Cenię sobie naturalną pielęgnację. Mydlnica lekarska, a raczej jej wywar podobno jest doskonałym produktem myjącym - czas to sprawdzić.



moc ziół - MYDLNICA lekarska


Trochę teorii o mydlnicy lekarskiej 


Mydlnica lekarska jest ziołem wieloletnim. Posiada gładkie, spiczaste liście, kwiaty w kolorze biało-różowym. Posiada około 60 cm wysokości. Rośnie w kępach. Sądzę, że każdy z nas spotkał się z a rośliną podczas spaceru.




moc ziół - MYDLNICA lekarska





Mydlnica lekarska jest bogata w saponiny, które są naturalnymi środkami czyszczącymi. Wszystkie części mydlnicy lekarskiej zawierają saponiny (około 5%), żywice oraz niewielkie ilości olejków lotnych. Posiada właściwości drażniące. Liście zbiera się podczas kwitnięcia - lipiec, sierpień, a korzeń dopiero jesienią - wrzesień, październik. 


Zioło było znane i wykorzystywane już w starożytności - do środek pianotwórczy,  czy jako lek.




moc ziół - MYDLNICA lekarska





Uwaga!

Mydlnica lekarska posiada właściwości drażniące, dlatego należy stosować ją w rozsądnych ilościach! Najlepiej pod nadzorem specjalisty.





Jak stosować mydlnicę lekarską? 


  • jako środek wykrztuśny, pobudzający odruch kaszlu, 
  • jako lek stosowany w leczeniu bólów reumatycznych itp.,
  • jako środek do przemywania poparzeń, skóry z problemami - łuszczyca, egzema,
  • posiada właściwości moczopędne i przeczyszczające.



Mydlnica lekarska polecana jest osobom borykającym się z nadmiernym przetłuszczaniem się skóry głowy, lecz stosowana w nadmiernych ilościach może spowodować przesuszenie się skalpu, włosów.




moc ziół - MYDLNICA lekarska




Mydlnica lekarska posiada szereg zastosowań w medycynie, w kosmetyce, w przemyśle cukierniczym. Aktualnie pragną ją przetestować w pielęgnacji skóry oraz oczywiście włosów. Planuje wykorzystać ją jako szampon oraz w roli płukanki do włosów. Może macie jakieś doświadczenia z mydlnicą lekarską?





Trylogia o ziarnach lnu:
W roli głównej Siemię lniane - poznajmy się bliżej
 Siemię lniane cz.2 - jak je wykorzystać i do czego?

masło SHEA - zgodnie z przeznaczeniem





Miłego dnia 







24 komentarze:

  1. Wstyd się przyznać, ale nie znam ani nie słyszałam o tym ziele...

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ani nie mam doświadczenia, ani nigdy o takim czymś nie słyszałam ;p Tak mi wstyd ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mi to mówi, ale kompletnie nie wiem w którym kościele dzwonią. Chyba miałam szampon z mydlinicą, ale ręki nie dam sobie uciąć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie słyszałam o tym

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawe ziółko, ale nie miałam jeszcze z nim do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz czytałam o tej mydlnicy lekarskiej i cieszę się że poznałam to zioło ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam wszystko, co naturalne! :)

    JUSTEST
    http://justest-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe takie posty są. Zawsze można się dowiedzieć czegoś. Ja jestem totalnie zielona w takich kwestiach, więc więcej takich!

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsze słyszę o takim cudeńku :)

    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię ją w kosmetykach bo dobrze oczyszcza, ale nie podrażnia skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. musze zakupic to ziółko juz od jakiegos czasu sie caje na nie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa jestem efektow. Moze i ja powinnam ja wyprobowac na moich wlosach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też powinnam wypróbować. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam doświadczenia :)
    W zeszłym roku, latem, zrobiłam sobie płukankę, by odbić włosy od nasady i przedłużyć świeżość. Wszystkie efekty były, owszem, ale pojawił się tez dodatkowy - masakryczny świąd skóry :( Tak mnie głowa swędziała, że myślałam, ze zwariuję...
    A mało jest rzeczy, które powodowałyby u nie taki efekt.
    Opanowałam jakoś ten świąd (myślałam, ze może to przypadek, albo za dużo mydlnicy w naparze) i powtórzyłam płukanie włosów. Zalałam tym razem o połowę mniej ziół. I znów to samo :(
    Tak więc, mimo świetnych i idealnych włosów po mydlnicy, musiałam ją sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo fajnie, że piszesz ;) dziękuję
      najwidoczniej musiała podrażnić Ci skalp, jednak mimo wszystko muszę ją wypróbować ;) w różnych postaciach

      Usuń
  15. Słyszałam już trochę o mydlnicy, ale bałabym się, że nie domyłaby mi dokładnie włosów ;) Wolę Babydream, mam pewność, że będą dokładnie umyte :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam ale brzmi naprawde ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. na moje ŁZS bym ją przeteściła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm... to bardzo dobry pomysł, sądzę że warto

      Usuń
  18. zioła są dobre na wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmm, pewnie to wstyd ale pierwsze słyszę o tej roślince ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. a w jaki sposób będziesz nią myła włosy? jako dodana do szamponu czy jakoś inaczej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na ten temat napiszę post za jakiś czas ;)

      Usuń
    2. Tajemnicza Panna Joanna :)

      Usuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam, spamu. Szczere opinie i sugestie są bardzo mile widziane.
Dziękuje za to, że jesteście i czytacie.