08:38

O tym jak od 9 miesięcy nie farbuje włosów


Dokładnie nie pamiętam kiedy ostatni raz farbowałam włosy. Wydaje mi się, że był to koniec lipca. Dla większej pewności powiedźmy, iż od sierpnia ubiegłego roku nie maluję włosów. Skąd to postanowienie? hmmm...doszłam do wniosku, że mój naturalny kolor włosów jest bardzo ładny, niespotykany. Po co mam farbować włosy skoro właściwie nie muszę tego robić. Nie zmagam się z problemem siwych włosów. Tak na marginesie, to mam nadzieję, że odziedziczyłam "geny włosowe" po mojej babci której włosy zaczęły siwieć po 50 roku życia. Dodatkowo nie chcę już ich faszerować chemią. Z pewnością nie ma farby, która byłaby super zdrowa dla nas. Zdrowie jest bardzo ważne, więc trzeba dbać o nie. Ostatnio wszystko co eco oraz naturalne jest bardzo modne, więc warto wpisać się w ten trend ;).








Kolejne korzyści to oszczędność czasu oraz środków finansowych. Zawsze po nałożeniu farby na głowę należy odczekać jakiś czas, aby włosy nabrały pożądany kolor. Czekamy, pilnujemy, doglądamy. Średnio zajmuje nam to ok. 1,5-3 godzin. Oczywiście zależy to od rodzaju farby, sposobie farbowania, miejscu w którym koloryzujemy włosy. 




Krótka historia  
Pamiętam jak w podstawówce pomalowałam włosy bibułą na zielono. Dziecięca zabawa w dorosłego. W liceum w 3 klasie pierwszy raz pomalowałam włosy kremem koloryzującym był to L`Oreal Casting Creme Gloss... i od tego się zaczęło. Początkowo farbowałam włosy dość często, zmieniając odcienie... raz była to ciemna czekolada później jakiś ciepły odcień blondu. Trwało to ok. dwa lata. Farba wysuszała mi i tak suche włosy.
W tym czasie moje włosy stały się matowe, suche i rzadkie. Tak właśnie wyglądają włosy przy nieodpowiedniej pielęgnacji, częstym farbowaniu oraz prostowaniu min. 3 razy w tygodniu. Po 2 latach zmądrzałam i zaczęłam o nie odpowiednio dbać. W nawróceniu się pomogła mi decyzja wyjścia za mąż dlaczego? bo panna młoda tego dnia musi i chce być najpiękniejszą kobietą świata. Wszystkie oczy tego dnia zwrócone są na nią. A moim zdaniem włosy są naszą najpiękniejszą kobiecą ozdobą. Od tamtej pory pielęgnacja moich włosów stała się dla mnie bardzo ważna. To jak o nie dbamy odzwierciedli się w ich wyglądzie, stanie. 
Od tej pory włosy poddawałam koloryzacji ok. 3 razy w roku, dobierając farby o dość dobrym składzie oraz w naturalnych odcieniach. Naturalne odcienie farb umożliwiły mi tak rzadkie farbowanie ich, a odrosty były mało widoczne.  



Tak, jak już wspomniałam wcześniej od sierpnia tamtego roku nie maluję włosów. W tym czasie moje włosy wzrosły o ok. 12-13 cm, czyli średnio 1,5 cm na miesiąc. Odrosty mają odcień zimnego, dość ciemnego blondu i nabrały ślicznego, zdrowego blasku. Czasami przez to mogą wydawać się tłuste, lecz jest to tylko złudzenie. Blask ten jest bardzo widoczny. Wiele osób mówi mi, że mam bardzo ładny naturalny kolor włosów, że mam "ładne odrosty" :P. Odrost ten nie jest bardzo widoczny. Wtapia się w odcień włosów. Stan moich włosów określam jako dobry. 



Czy czuję potrzeba farbowania?
Hmmm...już nie. Muszę się przyznać, że początkowo ok. 3-4  miesiąca miałam ogromną ochotę na koloryzację, już nawet zakupiłam farbę, która aktualnie leży gdzieś na dnie szuflady. Byłam silna, wygrałam sama z sobą! Na dzień dzisiejszy nie czuję takiej potrzeby. Moje włosy rosną sobie spokojnie, bez ingerowania w ich kolor. Każdy dodatkowy centymetr mojego odrostu motywuje mnie, dodaje mi siły.



Jeśli chodzi o pielęgnację to pozostała ona bez zmian. Nadal stosuję metodę MMO czy OMO, zabezpieczam końcówki, stosuję wcierkę. Nie interesują mnie szampony, szamponetki, produkty wyrównujące kolor. Jedynie od czasu do czasu odwiedzam fryzjera, w celu podcięcia końcówek. Ostatnio zdecydowałam się pozbyć ok 6 cm zniszczonych końcówek. Jak dla mnie to spora długość. Są to moje pierwsze kroki do pozbycia się zafarbowanych włosów. 

Najważniejsze: ścięcie zniszczonych końcówek i odpowiednia pielęgnacja.




 



Mam nadzieję, że komuś pomogła moja, chyba krótka notatka. Życzę wszystkim, którzy zdecydowali się na powrót do naturalnego koloru włosów dużo siły i wytrwałości. 







Jeśli chcecie to za jakiś czas zrobię krótką aktualizację mojego postanowienia - powrotu do naturalnego koloru włosów.






Miłego dnia



PODPIS

17 komentarzy:

  1. Faktycznie masz bardzo ładny naturalny kolor włosów :-) Ja farbuję włosy co jakieś 3 m-ce i nie wyobrażam sobie wrócić do naturalnego koloru, bo kompletnie do mnie nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam odwrotnie, naturalnie jasne a maluje na ciemne, i ciezko mi zrezygnowac z koloru :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda jak ombre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubię farbować włosy i raczej nie zdecyduję się na swój naturalny kolor

    OdpowiedzUsuń
  5. najważniejsze to czuć się dobrze w swoim kolorze, ja nie lubię mojego mysiego blondu i dlatego farbuję się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wracanie do naturalnego koloru jest trudne :D u mnie już minęło 2,5 roku i niedługo pozbędę się resztek farby ;) dopiero teraz doceniłam swój naturalny kolor, jak tyle było trzeba czekać na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie farbuję już 1,5 roku i jestem bardzo zadowolona z tego faktu - nigdy nie lubiłam procesu farbowania ani tego, że potem brudziłam wszystkie ręczniki :D (bo farbowałam na czerwono)... Teraz mam zdrowe, piękne i mocne włosy, których niczym nie niszczę (nie używam środków do stylizacji, żadnych lakierów, pianek, ani nawet suszarki) i podoba mi się mój naturalny kolor - chłodny, średni brąz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie farbuję włosów, tak więc się nie wypowiem, ale myślę że post będzie bardzo przydatny osobom, które chcą wrócić do naturalnego koloru. A Twoje włosy wyglądają teraz jakby były pomalowane ombre ;) Super! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie farbuje włosów już prawie 3 lata :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też przestałam farbować, ostatni raz farbowałam we wrześniu, też chciałabym zapuścić swoje naturalne, dopóki siwych nie mam :) I faktycznie masz bardzo ładny naturalny kolor, moje są raczej "mysie"....

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie farbuję od dwóch miesięcy i moje mysie ( naturalne) wyglądają jak siwe przy farbowanych na brąz :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne ombre Ci teraz wyszło :)
    Ja robiłam niedawno dekoloryzację, zamiast mojego naturalnego ciemnego blondu pod spodem była platyna, więc żeby wyrównać położyłam farbę z Marion która wypłukuje się na rudo.. :( Kombinuję z płukankami i kolor jest trochę chłodniejszy, ale chyba znów będę musiała pofarbować jakimś zimnym odcieniem. Ale będzie to moje ostatnie farbowanie, czas zadbać o włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nigdy nie farbowałam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana niestety rzeczy, które kupiłam są z secondhandów z Lidzbarka Warmińskiego, ale jakby co zapraszam na łupy! :)
    Ja włosów nigdy nie farbowałam, ale zdarzyły mi się już dwa siwe włosy, które musiałam wyrwać :D Jeden w dzień studniówki u fryzjera :D O dziwo, taki sam przypadek miała moja siostra w dzień swojej studniówki xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety farbuję, ale uwielbiam słyszeć "kruczoczarne włosy :)" Natura powinna mnie w takie obdarzyć ! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, ja ostatnio farbowałam farbą rozjaśniającą również dość dawno bo jesienią 2013. Aktualnie przyciemniam nieinwazyjnymi metodami aby zrównać kolor. Jeśli masz ochotę to zajrzyj na mojego bloga Elleemvogue. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja nie farbuje mniej wiecej tak samo dlugo tylko moje wlosy rosna wolniej wiec odrost ma moze 9cm...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam, spamu. Szczere opinie i sugestie są bardzo mile widziane.
Dziękuje za to, że jesteście i czytacie.