11:34

Rozświetlające pudry - Inglot HD 503, kontra Kobo Brightener Matt Powder




Rozświetlające pudry - Inglot HD 503, kontra Kobo Brightener Matt Powder



Jak już wiecie staranny makijaż twarzy jest od jakiegoś czasu nierozłącznym elementem mojego prawie każdego poranka (prawie, a to dlatego iż jeśli nie wychodzę z domu, to nie maluje się - dając skórze tzw. święty spokój). Powodem tego zapewne stały się wariacje skórne, które towarzyszą mi od 1,5 miesiąca i które staram się "zakamuflować". Jak już wspomniałam mój dokładny makijaż twarzy musi opierać się rozświetleniu skóry pod oczami. W poszukiwaniu idealnego pudru napotkałam dwa kosmetyki, które stały się głównymi bohaterami mojego dzisiejszego wpisu. Mowa będzie o produkcie marki Kobo Brightener Matt Powder oraz produkcie marki Inglot HD 503. 


Rozświetlające pudry - Inglot HD 503, kontra Kobo Brightener Matt Powder


Założeniem producenta puder Inglot HD 503 z serii Freedom System został przeznaczony do modelowania twarzy. I w tym miejscu warto wspomnieć, iż w tej kwestii spisuje się doskonale. Jego brzoskwiniowo-beżowy odcień  dopasowuje się do odcienia mojej skóry, subtelnie rozświetlając wybrane partie twarzy. Jego aksamitna, jedwabista formuła pozwala na stosowanie kosmetyku na delikatną skórę pod oczami. Sprawia, iż staje się ona świetlista, promienna, rozjaśniona. Produkt doskonale odbija światło, jest bardzo dobrze zmielony, nie posiada w sobie ani odrobiny grubego brokatu. Jego odcień idealnie sprawdza się zwłaszcza pod oczami, rozjaśniając i niwelując tam brązowe cienie. Nie osypuje się, jednak nie jest wydajny. Cena za 5,5 g wymienny wkład wynosi ok. 32 zł. 

Kosmetyk jest produktem wielozadaniowym - posiada właściwości matujące, a jednocześnie rozświetlające skórę. Wdaje mi się, że stałam się uzależniona od efektu jaki puder Inglot HD 503 pozostawia na mojej skórze pod oczami. 


Rozświetlające pudry - Inglot HD 503, kontra Kobo Brightener Matt Powder


W poszukiwaniu tańszego zamiennika Inglota natknęłam się na produkt marki Kobo Brightener Matt Powder. Żółciutki, aksamitny produkt, zamknięty w kwadratowym opakowaniu charakterystycznym dla firmy Kobo. Ciekawy odcień, do tego promocja -40% i jak tu się nie skusić na jego zakup.

Kobo Brightener Matt Powder zachowany jest w tonacji żółtej, co ma swoje plusy i minusy. Idealnie sprawdza się w roli pudru nałożonego na całą twarz, pięknie ją rozświetlając i niwelując różowe tony podkładu.Utrzymuje na skórze mat, a jednocześnie rozświetla ją, subtelnie odbijając światło.  Nie posiada w sobie ani grama niechcianego przez nas brokatu. 
Jednak nałożony pod oczami nie podoba mi się tak bardzo jak Inglot HD 503, ze względu na odcień - pozostawiając w ty obszarze w tonacji jasno żółtej. 


Rozświetlające pudry - Inglot HD 503, kontra Kobo Brightener Matt Powder
Inglot 503, Kobo Brightrnrt Matt Powder


Kobo Brightener Matt Powder to dobry produkt, który pozwoli rozświetlić, rozjaśnić i wymodelować twarz, a jednocześnie matując ją. Jego żółte tony ponadto pozwolą na zniwelowanie różowego odcienia podkładów, co bardzo przypadło mi do gustu. Kosmetyk jest dobrze napigmentowany, a jego aplikacja jest prosta. Nie pozostawia plam na skórze, nie podkreśla suchych miejsc, jednak uwaga delikatnie się osypuje. Cena regularna kosmetyku to ok. 20 zł, za opakowanie 9 g. 


Jeśli zależy Wam na rozjaśnieniu, rozświetleniu cery, nadaniu jej zdrowego, promiennego wyglądu, to polecam przetestować zarówno produkt marki Kobo, jak i marki Inglot. Są to dwa podobne, a jednak inne kosmetyki, które warto mieć w swojej kosmetyczce. 











13 komentarzy:

  1. Obydwa kolory ładne. Ja nie jestem fanką rozświetlania twarzy. Pewnie dlatego, że moja cera szybko się przetłuszcza, i każdy błysk jest niechciany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Izabela Cetera5/03/2017

    Fajny wpis, ja tez stawiam na Inglot.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo tego, iż mam cerę mieszaną to efekt jaki pozostawia puder z Kobo bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o rozświetlenie twarzy, nadanie jej zdrowego wyglądu oraz rozjaśnienie, to szerze polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Inglot genialnie rozświetla okolicę oczu ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja muszę wreszcie napaść na stoisko Inglota ;) A te dwa kosmetyki będę miała na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie szukam pudru pod oczy głównie. Myślałam o czymś sypkim, ale teraz mocno zainteresowałaś mnie tym z Inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja szukam czegoś żółtego, szczególnie pod oczy. Myślałam o bananowym pudrze z Wibo, ale teraz muszę się przyjrzeć temu z Kobo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obecnie jestem zachwycona tym Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Paulina5/04/2017

    Musze w koncu zainwestowac w produkty Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam żadnego z tych pudrów, oba mnie zaciekawiły. Chyba wolałabym mieć zestaw dwóch Kobo stosowałabym na całą twarz, a Inglota pod oczy :D W moim przypadku okolica pod oczami potrzebuje trochę rozświetlenia i ten sprawdziłby się do tego idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Katarzyna5/05/2017

    Kosmetyki z kobo w ogóle są fajne i dość trwałe. Ale do tanich nie należą, ja zwykle szukam okazji, by taniej dostać te kosmetyki. W 19-21 maja w Ptaku w Nadarzynie mają być targi beautydays i tam pewnie będzie można dokupić coś nowego do kosmetyczki. Może i ten uder uda mi się dostać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem fanką rozświetlania twarzy. Tak jak Ty kupiłam
    Kobo Brightener Matt Powde na promocji -40% i jak dotąd nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. A teraz zaciekawił mnie rozświetlacz z Inglota.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Madziakowo blog5/06/2017

    lubie inglota :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam, spamu. Szczere opinie i sugestie są bardzo mile widziane.
Dziękuje za to, że jesteście i czytacie.