18:21

Co myślę o zapachowych woskach oraz świecach?


Ananas i Kolendra Yankee Candle



Od jakiegoś czasu w blogosferze pojawiają się wpisy poświęcone zapachowym woskom oraz świecom. Trwa ogromne bum na tego typu produkty. A co ja myślę na ich temat? Czy każdemu mogą one przypaść do gustu?



Na wstępie pragnę zaznaczyć, iż pierwszy mój wosk sławnej marki YC dostał się w moje łapki... uwaga dopiero w ubiegłą sobotę, a to za sprawą spotkania blogerek w którym brałam udział. Nigdy nie miałam parcia oraz chęci posiadania tego typu produktów. Tak jak każdy lubię przyjemne zapachy, ale palenie świeć, olejków zapachowych, czy wosków nigdy nie wzbudzało we mnie zachwytu.


Osoby uczestniczące w spotkaniu otrzymały możliwość wyboru zapachów, tak więc wybrałam  słodki, wyraźny zapach Ananas i Kolendra Yankee Candle oraz delikatny zapach kwiat wiśni Kringle Candle Daylight, ze sklepu ek-kosmetyki.pl.



 kwiat wiśni Kringle Candle Daylight



Wosk Ananas i Kolendra Yankee Candle posiada bardzo przyjemny, słodki, owocowy a jednocześnie wytrawny. Nie jest on duszący, mydlany. Musze przyznać, że zapach ten bardzo przypadł mi do gustu. Kojarzy mi się z wakacjami,ze słodkimi drinkami i nie wiem czemu, ale też z ciastem ananasowym mojej mamy... tak! Ananas z kolendro to bardzo przyjemne i ciekawe połączenie, egzotyczne z nutą słodyczy,odrobina świeżości. Wosk dobrze się łamie, wystarczy na 4-5 aplikacji produktu. Zapach unosi się w mieszkaniu przez ok. 3-4 godziny.

By usunąć przepalony wosk z kominka, wystarczy wstawić go na chwilę do lodówki. Następnie wybierzemy go z zagłębienia.



 kwiat wiśni Kringle Candle Daylight



Zapachowa świeca kwiat wiśni Kringle Candle Daylight w przeciwieństwie do swego poprzednika posiada delikatniejszy, kwiatowy zapach, z nutą wyczuwalną mydlaną nutą. Połączenie to wydaje się banalne, jednak idealnie do siebie pasuje. Zapach świecy jest pudrowy, subtelny, przytulny a jednocześnie oryginalny. Uważam, że zapach świecy kwiat wiśni Kringle Candle Daylight to idealny wiosenny zapach. Świeca pali się przez ok. 12 godzin, w plastikowym pojemniczku.


Nie mogę nic złego zarzucić zaprezentowanym produktom. Zapach jest kwestią gustu, jedynie gdyby był zbyt sztuczny, męczący, nużący to mogło by definitywnie wykreślić je z mojego mieszkania - ale te takie nie są.

Nie mogę stwierdzić, że jestem fanką tego typu produktów. Są to są, nie ma ich, to nie ma. Owszem umilają czas spędzany w domu, nadają pomieszczeniom odpowiedni klimat, jednak nie są dla mnie niezbędne i nie koniecznie muszę mieć zapas zapachowych wosków i świec. Nie należę do fanek tego typu produktów.



Zapraszam Was do śledzenia mojego profilu na Instagramie oraz FB. 






Miłego dnia





22 komentarze:

  1. A ja bardzo lubię woski :) Świece mniej, ale jednak umilają czas, szczególnie jeśli ich zapachy są intensywne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybierać, to i ja wybrałabym te o intensywniejszym zapachu. Jednak nie jestem fanka i nie będę świec zapachowych, czy wosków.

      Usuń
  2. Nie miałam tego wosku ale bardzo lubię sporadycznie palić świeczuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie w ogóle nie porwała moda, szał właściwie, na tego typu produkty. Nie rozumiem go, choć oczywiście o gustach się nie dyskutuje, kto chce, ten ich używa.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja odpalam zawsze 20 min rzed przyjściem znajomych i potem gaszę by zapach nie był mocny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie mam tyle cierpliwości w sobie, lubię jak coś się zaczyna i kończy w 100%, gdyby wosk został w pojemniczku to bardzo by mnie to irytowało, wiem dziwne jest to :P

      Usuń
  5. z biegiem czasu przekonałam się że jednak kringle ma o wiele delikatniejsze nuty zapachowe; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Musze wypróbować Kringle do tej pory w domu zawsze mam woski YC ale słyszałam juz tyle dobrego o Kringle ze musze spróbować:6

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja choruję na woskomaniactwo :D MAm chyba z 50 Yankee Candle :D I kilka Kringle Candle :D Uwielbiam Daylight Watercolor i Spellbound :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę stwierdzić, że jestem fanką tego typu produktów. Są to są, nie ma ich, to nie ma. Owszem umilają czas spędzany w domu, nadają pomieszczeniom odpowiedni klimat, jednak nie są dla mnie niezbędne i nie koniecznie muszę mieć zapas zapachowych wosków i świec.

      Usuń
  8. Ja lubię świece i woski zapachowe :) moim ukochanym zapachem z YC jest fluffy towels, a z kringle candle - peony ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię woski, ale akurat tych dwóch nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zapach wosku to mój ulubiony:D:D:D a tego zapachu daylighta nie znam :p ale z chęcią bym się z nim bliżej zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja posiadam jedne zapach z Yankee, Black Cherry, choć zapach ładny to jakoś zapominam o nim i zapaliłam go może trzy raz, leży i czeka aż mi się przypomni :) Tak jak i dla Ciebie nie jest to dla mnie produkt niezbędny do życia .
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny blog :)
    Jestem fanką tego typu produktów. Lubię wieczorami zrobić sobie świeczkowy-zapachowy nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam i nie używałam takich wosków. Raz na jakiś czas lubię zapalić jakąś zapachową świeczkę, ale też nie jest to dla mnie niezbędne.
    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja od zawsze uwielbiał świece i olejki. Woski pokochałam za wyraziste zapachy. I za ogromny ich wybór.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam całkiem pokaźną kolekcję wosków i 3 duże świece - dwie Yankee i jedną Woodwick. Bardzo lubię palić świeczki zapachowe, zaczynałam dawno temu od tych o wiele tańszych a potem wkręciłam się w te sławne i wychwalane. 3 świece kupiłam w przeciągu 2 lat - moim zdaniem to i tak dużo - niektórzy w pół roku gromadzą ich kilkanaście, a mi po prostu szkoda na to pieniędzy i miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny post :)
    Zapraszam ♥
    http://h3h3paulaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezły patent z tą lodówką. Ja zawsze skrobię i nie wygląda to zbyt estetycznie. Jak mi się chce, odpalam kominek z resztką wosku i czekam aż się rozgrzeje, żeby go łatwiej usunąć. Uwielbiam woski tak bardzo, że aż szkoda mi ich używać. Mam kilka, ale trzymam je na specjalne okazje, nie wiem po co ;) Ostatnio dostałam wielki słoik Yankee Candle i chomikuję go w szafie, bo szkoda mi go otworzyć. A może jeszcze nie było ku temu idealnej okazji?

    OdpowiedzUsuń
  18. To prawda, że woski podbiły blogosferę. Sama też nie mam bzika, choć dostałam sporo wosków w prezentach. Trzymam je w szafie i tam mi pachną. Nie palę ich. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kocham woski i świece szczególnie z Yankee i Kringle. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz
Wielka prośba o nie dodawanie linków blogów, reklam, spamu. Szczere opinie i sugestie są bardzo mile widziane.
Dziękuje za to, że jesteście i czytacie.