Postanowiłam, że tego roczny okres jesienno-zimowy upłynie mi
od znakiem masła, olejków do ciała w każdej postaci hmm... pod znakiem zmożonej akcji dbania o skórę
ciała.
Na wstępie muszę zaznaczyć, iż okrutnie ależ to okrutnie nie cierpię kremować, masować, balsamować ciała... Może w tym momencie przemawiania ze mnie lenistwo, może jakaś antypatia do smarowideł, a może jakiś uraz i niemiłe doświadczenia z kosmetykami do ciała.... powodów jest wiele.
Dzisiaj zapraszam Was na post odnoście "masła shea - zgodnie z przeznaczeniem", które dzięki swym właściwościom łączy się z moim postanowieniem.
Na wstępie muszę zaznaczyć, iż okrutnie ależ to okrutnie nie cierpię kremować, masować, balsamować ciała... Może w tym momencie przemawiania ze mnie lenistwo, może jakaś antypatia do smarowideł, a może jakiś uraz i niemiłe doświadczenia z kosmetykami do ciała.... powodów jest wiele.
Dzisiaj zapraszam Was na post odnoście "masła shea - zgodnie z przeznaczeniem", które dzięki swym właściwościom łączy się z moim postanowieniem.